piątek, 14 marca 2014

                                              Rozdział 5
Nie wiedziałam o co chodzi i gdzie jedziemy , ale ufałam mu .Po godzinnej jeździe skręciliśmy w jakąś polną drogę ,wtedy już trochę się zaczęłam bać i pomyślałam ,że zapytam się Zayn'a .
-Gdzie my jedziemy ?.
-Do mnie ... 
Trochę się uspokoiłam . Wjechaliśmy w las i po chwili zauważyłam piękną willę  .Zayn obszedł samochód i pomógł mi wysiąść , dziwnie się czułam David tak ze mną nie postępował . Kurwa dlaczego ja o nim cały czas myślę , wypierdalaj z mojej głowy .

,,Oczami Zayn'a''
Pomogłem jej wysiąść  i szliśmy w stronę wejścia , widziałem ,że coś ją dręczy , ale później się jej o to zapytam . Weszliśmy do środka , widziałem w jej oczach zachwyt . Pomogłem zdjąć jej kurtkę i zaproponowałem jej herbatę .
-Chcesz herbatę ?.
-Po proszę . 
Zrobiłem jej herbatę i przyniosłem . Postawiłem na stole i siadłem obok niej .Była niezręczna cisza , która przerywała tylko picie Viv. Przerwałem tą nie zręczną ciszę . 
-Jak tam u lekarza ?. 
-Słabo .
-Co się stało ?. -siadłem głębiej na kanapie - jeśli mogę wiedzieć oczywiście ?.
-Pewnie ,że możesz to nic ważnego , bo moja teraz była przyjaciółka Emily była u lekarza i dowiedziała się ,że jest w ciąży-spłynęła jej pierwsza łza -przepraszam cię . 
-Nic się nie stało , nie płacz -przytuliłem ją . 
-Bo ona ...
-Jeśli nie chcesz nie mów. 
-Ja chcę bardzo ,ale mi ciężko. 
-Spokojnie ,nigdzie nie ucieknę . 
-Bo ona jest w ciąży z moim byłym chłopakiem -Teraz całkiem się popłakała . 
Przytuliłem ją mocno i mówiłem jej ciepłe słowa .Przesiedzieliśmy tak całą godzinę .Powoli odsunąłem Viv od siebie i zobaczyłem ,że śpi zaniosłem ją na górę do sypialni  , a ja położyłem się obok w pokoju . 
,,Oczami Vivien ''
Obudziłam się rano w nie swoim łóżku , przestraszyłam się .Wstałam szybko i poszłam się rozejrzeć gdzie jestem . Wyszłam na korytarz i poczułam jak ktoś mnie dotyka. Nie patrząc kto to walnęłam . Odwróciłam się i zobaczyłam Zayna zwijającego się z bólu . Uklęknęłam przed nim . 
-Jejku Zayn przepraszam nic Ci nie jest ?!.
-Jest okey -powiedział z przymrużonymi oczami-masz niezłego kopa .
-Dzięki -wystawiłam mu język-przepraszam jeszcze raz. 
Poszłam do łazienki ogarnąć się . Ktoś zapukał do drzwi i wyszedł z nich Zayn i rzucił mi jakieś ciuchy. Po chwili go już nie było.Założyłam podane przez niego ciuchy  . Zdziwiłam się dlaczego miał ciuchy dla dziewczyn bo męskie to raczej nie były . Chyba ,że już nie odróżniam . 

1 komentarz: