Rozdział4
Wstałam i zrobiłam sobie śniadanie.Następnie poszłam do łazienki ogarnąć się trochę i ubrać . Po chwili weszła do mnie Emily .
-Hej kochana.
-No hej-powiedziała ze smutkiem .
-Ej o co chodzi,co się stało?.
-Emm no wiesz...chyba jestem w...
-Domyśliłam się ,że chciałaś powiedzieć ,że jesteś w ciąży .
-Tak...rozpłakała się.
-Kochanie to nie powód do płaczu .
-Tak wiem -uścisnęła mnie mocno .
-Dziś jeszcze pójdziemy do lekarza?.
-Okey.
Zrobiłam jej coś do jedzenia.Po jakimś czasie wybrałyśmy się do lekarza.Emily właśnie weszła ,a ja czekałam w poczekalni i byłam bardzo zestresowana.Po chwili usłyszałam dzwonek telefonu,a był to Zayn.
-Halo.
-No hej.
-Słucham, co chcesz ?.
-Chciałem się spytać jak tam się czujesz i czy mogę cię dziś prwać o 19?.
-Jestem teraz u lekarza, jeśli chcesz t chętnie.
-Viv o co chodzi , co ci jest ?!.
-Nie spokojnie ,to moja koleżanka jest u lekarza , a ja jej towarzysze.
-To dobrze...
-Też się cieszę.
-To widzimy się o 19?.
-Tak, papa.
-Papa -cmoknął w słuchawkę ,a ja się głupio uśmiechneęłam.
Po paru minutach wyszła Emily od lekarza.Była przygnębiona ,nic nie mówiła .
-Emily ,nie płacz wszystko będzie dobrze.
-No tak... cieszę się ,że wychowam je ,ale...
-Ale?.
-Później Ci powiem .
-No dobra.
Pojechałyśmy do akademika ,a po drodze zajechałyśmy do sklepu kupić coś do jedzenia.Dotarłyśmy do akademika , a tam razem z Emily zaczęłam się malować i ubierać na spotkanie.
-Jesteś śliczna.
-Dzięki.
-Mówię prawdę.
-Zmieniając temat, kto jest ojcem dziecka?.
-No właśnie...to jest te ,ale ...
-Co nie wiesz kto?.
-No właśnie wiem .
-Hmmm , a ja go znam?.
-Tak, bardzo dobrze go znasz .
-Emily! o co chodzi?!.
-No bo... to jest...
-Mów szybciej do jasnej cholery!.
-To jest David -rozpłakała się .
Zatkało mnie nie wiedziałam co mam powiedzieć ,najchętniej bym ją za to rozszarpała.
-Nie wiem co mam powiedzieć , wiesz co myślałam ,że jesteśmy przyjaciółkami lecz widzę jak bardzo się pomyliłam .Wypierdalaj do tego swojego Davida i nigdy więcej tu nie wracaj!.
-Ale Viv prosze...
-Nie mów tak do mnie ,nie jesteśmy przyjaciółkami,chyba jasno się wypowiedziałam wypierdalaj i nigdy nie wracaj !!!.
Przesiedziałam pomyślałam i zrozumiałam .Dochodziła 19.Ktoś zapukał do drzwi .Domyślałam ,że to Zayn i się nie myliłam .
-Wyglądasz olśniewająco zresztą jak zawsze .
-Dziękuje bardzo.
-Proszę, proszę.
Wsiedliśmy do samochodu widziałam ,że już wyjeżdżamy z okolicy i się nie myliłam.
Zajebiaszczy jest :*
OdpowiedzUsuńNooo mega <3 , widzę ,że mało osób odwiedza będę rozgłaszać innych :*
OdpowiedzUsuńŚwietny rozdział ! <3
OdpowiedzUsuń